Mecz »GoldenCrow vs MM14
GoldenCrow

6lm10

Tower Aine blue
Dungeon Shakti red

Opis gry:

Mapa plusowana przeze mnie - ale i nie bez powodu. W pierwszym dniu pomimo drogi jednokierunkowej pojawiły się fajne agrumenty w postaci Jedditha z ziemią lvl 2 który na hordzie piesków pod zamkiem złapał całe t1, a przy pomocy dwóch scholarów i dużej ilości magów mogłem bardzo przyjemnie robic początkowe walki. Postanowiłem dać mapie szansę pod 112 i tu pojawiła się konsa rozmiaru 2-4 na startówce oraz experimental z sapagami, lecz na ciezkim strazniku 5-9 nieupnietych misiów. Startówka oferowała sporą ilość złota z krypt więc skrzynki mogłem przeznaczyć na dobicie ziemii na Jeddicie jak i Calid. Dzięki równie bogatej w złoto strefie 3k postawiłem up dżina 115 i tego samego dnia z regniętą maną Jedithem odważyłem się podjąć 5-9 misiów. Walka przebiegła bez historii, natomiast experimental okazał się już większym problemem ze względu na rozmiar 3-4. Zapominając dokupić wózek z amunicją wchodzę w bank po sprawdzeniu że jest rozmiaru 3ciego armią 80 gremlinow, 2 dżiny, 12 golemów i 4 oczka. Niestety 8 strzał jak można łatwo wydedukować nie wystarcza na zbicie 60 golemów więc zmuszony jestem kapitulować się, aby turę później dobić pozostałe 20 golemów na 2 nagach. To sprawia, że konsę trójkę podejmuję 121 i w tym momencie zaczyna się moja expansja na mapie i wznoszenie gildii. Dalsza część gry przebiega pod kątem rozwijania expansji do momentu pozyskania TP. Udaje się po drodze w 6k zrobić jeszcze jedną konsę rozmiaru drugiego więc w tym momencie mogę skupić się zarówno na mocnym pushowaniu expansji jak i farmieniu surowców po gildie. Tych niestety było trzeba na tp za 3cim rollem więc zdecydowałem się na biblio po wykonanych 2 rollach, bo w tym momencie byłem już ustawiony Aine na poddanie by przekazać czary t4, a Jedith zajmowal wlasnie miasto różowego AI dobijając po drodze powietrze. W turze 126 nabiera jeszcze większego tempa z trzema kontrolnymi bohaterami czyszczącymi strefy i zaczynam myśleć o szukaniu kontaktu na DD na które nie musiałem długo czekać, bo po postawieniu gildii T5 udało się 131 zdobyć je po jednym rollnięciu. Zauważając w miarę bliskie połączenie od gracza różowego w maintown przeciwnika zdecydowałem się spróbować podjazdu natomiast nieskutecznego. Z zamiarem przejęcia potencjalnej gildii przeciwnika ustawiam się raz jeszcze odciążony ze strefy różowego AI nie wiedząc jeszcze, że nie dolatuję na jedną kratkę... Ze strony przeciwnika natomiast gra w pierwszym tygodniu wyglądała na mocne ciężary. Pomimo fajnych artów na start (+4 atak, +3 wiedza) to niestety strefa 3k na śniegu zaoferowała break z powietrzaków z upstackiem by później zaoferować nieomijalny blok z 45 lizaków. Zdziesiątkowało to armię ogórków przeciwnika niemalże do zera. To zmusiło przeciwnika do mocniejszej rozbudowy miasta. Strefa ta natomiast oferowała kilka targetów w postaci 2 hivek, konsy, miecza +7 i niepozornej puszki na 70 up szkieletach która (o ironio) oferowała 150 chłopa (niestety przeciwnik nie miał nigdzie szkieletorni sadge). Z dodatkowych ciekawostek po stronie przeciwnika, to AI strong na koniec tury 117 jest zabunkrowany w mieście z Shaktim przeciwnika u bram i nie decyduje się opuścić miasta, by w turze 121 gdy main przeciwnika z tą samą armią stoi niewiele dalej sprowokować wyjście hirka AI po wykupie armii 121 w krzaki. Przeciwnik decyduje się pchać expansje przez 3k pomijając konsę na 50-99 łuczników u 3k AI (która jak się okazuje była mini) by znaleźć w kontynuacji kolejna konsę. Tę już podejmuje się sprawdzić i zrobić. Niestety ze wzgledu na dość dalekie drogi i małą ilość banków poza tymi widocznymi wcześniej przeciwnik nie miał za wiele możliwości na szybkie wzmocnienie się lub szybsze wyjście z expansją. Do 131 przeciwnik postawił gildię t4 w zamku, lecz niestety widząc, że w tej turze zaczynam podstawiać się pod zajęcie jego gildii przeciwnik decyduje się poddać grę nie widząc szans na dalszą walkę. TFP!

Tura zakończenia: 132

Zwyciężył: GoldenCrow

Mecz wprowadził: GoldenCrow


Zwycięzca meczu: GoldenCrow

MM14