Mecz »Krwawy_ponurak vs AdQurr
Krwawy_ponurak

Mini-Nostalgia

Fortress Drakon blue
Factory Henrietta red

Opis gry:

Co wam powiem, to wam powiem, ale wam powiem... Mini-nostalgia o jednak jest szablon sztos. Każdy znajdzie tu cos dla siebie: fajny i czytelny układ stref; idealny rozmiar mapy = gra nie potrwa więcej niż 12 godzin; są AI i to blisko = gwarancja emocji od samego początku; no i możliwość pokazania skilla w drugiej, tej bardziej kontrolnej części meczu. A jak po drugiej stronie lobby trafi się wymagający i przy tym niezwykle sympatyczny przeciwnik, to już mamy pełnię szczęścia i super rozrywkę (pozdrowienia dla AdQurr'a). I tak było tym razem. Gra była super ciekawa, a wisienką na torcie był plot twist w ostatnich dwóch turach. Pierwszy tydzień spędziliśmy na ubijaniu AI i to nam obu się udało, choć AQ na moment stracił miasto startowe na rzecz Orange AI :))) Ostatecznie jednak od 121 na mapie byliśmy już tylko my dwaj. Kolejne tury spędziliśmy na zbrojeniach i tu z czasem na prowadzenie wysunął się AQ, który namierzył sporo kons i z kolejnymi dostawami aniołów robił topki. Niestety dla niego nie miał jeszcze wskrzeszenia z gildii, więc siła armii czasem rosła, a czasem mu malała, bo kolejne topki nie dawały tych najważniejszych reliktów. Ja zaś postawiłem w tower gildię t5 i spokojnie rolowałem po dd, a armia niezbyt mi rosła, bo pierwszy z treżaków okazał się totalnym kiblem. No i pod koniec 3 tygodnia to już straciłem nadzieję, bo niby odkryłem ostatni treżak, w którym było mnóstwo banków, pandorek i aż 4 topki!, ale AdQurr już się kręcił w centralnym treżaku i biegł do mnie na finalkę. Byłem pogodzony z losem i czekałem w main town na wyrok, jednak Deemer w ostatniej chwili się rozmyślił i odpuścił atak. To dało mi dodatkową turę w moim super-treżaku, kiedy wpadły KZ, KP i soj. W kolejnej turze main AdQurr'a Spint pojawił się u mnie na startówce, ale poleciał w kierunku strefy exTowerAI i mojej gildii. Sprawdziłem z czym biegnie i czy mam inicjatywę /miałem/, policzyłem kratki i postanowiłem zrobić to na dwie tury - atak z częścią wojską i redukcja armii przeciwnika implozją i łańcuchem i wykup i potem drugi, końcowy atak. Jak pomyślałem, tak zrobiłem i, nieco z fartem, ale się udało. Spit umarł, komplet artefaktów trafił do mnie i AdQurr uznał, że samym Deemerem już nic nie wskóra. TFP&GG! Ta gra mogła się rozstrzygnąć w każdą stronę, jednak ostatecznie szczęście dopisało piszącemu ten raport xD Polecam mini-nostalgię wszystkim V-ligowcom!

Tura zakończenia: 142

Zwyciężył: Krwawy_ponurak

Mecz wprowadził: Krwawy_ponurak


Zwycięzca meczu: Krwawy_ponurak

AdQurr